Offset to iluzja – nie ma technologii ani dolarów
Posted by TP w dniu 22.11.2006
Niewiele wyszło z szumnie zapowiadanego transferu nowoczesnych amerykańskich technologii w ramach umowy offsetowej podpisanej przed trzema laty przez Uniwersytet Łódzki. Wiceminister gospodarki Paweł Poncyljusz, który gościł wczoraj w Łodzi, też przyznaje, że realizacja offsetu w całym kraju wygląda mizernie.
- Amerykanie twierdzą, że nie mają takich technologii, jakimi jesteśmy zainteresowani. A nawet jeżeli takie technologie się znajdą, to przecież są one czyjąś własnością. Żeby Amerykanie mogli nam je przekazać, musieliby wcześniej je wykupić i dopiero nam przekazać, a na to nie mają pieniędzy – powiedział nam prof. Wojciech Katner, szef Amerykańsko-Polskiego Programu Offsetowego na Uniwersytecie Łódzkim.
Według danych Ministerstwa Gospodarki, dotąd podpisano zaledwie 19 umów na wymianę technologii pomiędzy przedsiębiorcami z Polski, USA i Kanady (w liczbie tej mieszczą się też technologie, które nasze firmy przekazały na Zachód). Prof. Katner nie kryje, że spodziewał się, iż takich umów zostanie podpisanych co najmniej kilkadziesiąt.
- Łódzki program offsetowy miał być jednym z najbardziej wartościowych w całej Polsce. Jedyny, który zakładał budowę wielkiego systemu transferu najnowocześniejszych amerykańskich technologii. Gdybyśmy je dostali, byłaby to kapitalna sprawa dla polskiej gospodarki i nauki – mówi Marek Bartosik, profesor Politechniki Łódzkiej, były wiceminister nauki i informatyzacji.
Offset to inwestycje, do których realizacji zobowiązali się Amerykanie w 2003 roku, gdy Polska kupowała wyprodukowane w USA samoloty bojowe F-16. Szesnaście takich maszyn ma stacjonować w Łasku, pierwsze przylecą w 2008 roku. Całość zobowiązania offsetowego miała wartość 6 miliardów dolarów.
Program realizowany przez Uniwersytet Łódzki wraz z warszawską fundacją FIRE wyceniono na 370 mln dolarów. Miała to być wartość przekazanych nam technologii, wiedzy i doświadczeń, między innymi za pośrednictwem Austin University w Teksasie, a także konkretne dolary przeznaczone na pomoc polskim przedsiębiorcom i naukowcom.
Po trzech latach okazuje się, że nie ma nie tylko technologii, ale także i pieniędzy. Do dziś nie powstał bowiem tzw. kapitał zalążkowy, czyli fundusz dla niewielkich firm na rozpoczęcie działalności związanej z najnowocześniejszymi technologiami. Uczelnia liczyła, że fundusz ten mogłoby zasilić około 40 milionów dolarów.
- Wszyscy spodziewaliśmy się czegoś zupełnie innego: przede wszystkim milionów dolarów na inwestycje. To, że ich nie ma, nie jest winą Uniwersytetu Łódzkiego. Naciski na Amerykanów powinien wywierać rząd – mówi łódzki poseł PO Mirosław Drzewiecki. – Winą za tę sytuację można po części obarczyć rząd Leszka Millera, który popełnił błędy w negocjacjach. Pierwsza wersja umowy przewidywała dokładne zapisanie tego, co mamy od Amerykanów dostać i ile jest to warte. Porozumienie ostatecznie podpisane dało naszym partnerom wielką swobodę, dlatego tak trudno jest teraz cokolwiek od nich wyegzekwować.
Paradoksalnie, resort gospodarki dobrze ocenia realizację umowy offsetowej na Uniwersytecie Łódzkim. Tadeusz Pyrcak, dyrektor programów offsetowych w Ministerstwie Gospodarki, mówi: – Do dziś zaliczyliśmy wykonanie zadań wartych około 250 milionów dolarów. To jest około 60 procent zobowiązania, a trzeba pamiętać, że program rozpisany jest na 10 lat – mówi Pyrcak.
Według pracowników ministerstwa, ćwierć miliarda dolarów warte są: podpisanie wspomnianych 19 umów, wysłanie 300 osób na szkolenia i warsztaty do USA, ukończenie przez 25 osób podyplomowych studiów z zakresu komercjalizacji nowych technologii (realizowanych przez UŁ na licencji uzyskanej z uniwersytetu w Teksasie), a także ocena przydatności dla biznesu 300 polskich technologii, której dokonały Akcelerator Technologii oraz Centrum Innowacji UŁ. (pb, sow) – Dziennik Łódzki
http://lodz.naszemiasto.pl

