Jak Dell ucieszył Polaków i wystraszył Irlandczyków
Opublikował/a TP w dniu 22.01.2007
Gdy w Łodzi świętowano podpisanie umowy z producentem komputerów w irlandzkim Limerick panowały minorowe nastroje. W Irlandii nadal aktualne są obawy, że producent w całości przeprowadzi się na łódzki Olechów.
Gra idzie o wielką stawkę, bo Dell na samą budowę łódzkiej fabryki wyda ponad 200 mln zł i od razu przyjmie 1000 osób. Potem zatrudni następnych, a kolejne miejsca pracy stworzą jego dostawcy i podwykonawcy. Nie do przecenienia są również zyski z promocji jaką otrzymuje miasto, które może się teraz na każdym kroku chwalić sprawnym przyciągnięciem tak dużego inwestora. Możemy też liczyć na to, że dzięki obecności komputerowego giganta skorzysta cała lokalna gospodarka od warzywniaków po develeperów. Na ściągnięciu do Łodzi znanej marki korzysta cały kraj. Już teraz przyszłą fabrykę komputerów wykorzystuje się do kuszenia kolejnych firm w telewizyjnej reklamówce Polski emitowanej w BBC.
Nic więc dziwnego, że decyzję Della o budowie w Łodzi nowej fabryki Irlandczycy przyjęli bardzo źle. Oto kilka cytatów z największej lokalnej gazety “Limerick Leader”, z ostatniego półrocza: ” Trwa oczekiwanie na decyzję firmy, która wkrótce ma ogłosić decyzję o budowie ogromnej fabryki w którymś z tanich krajów byłego bloku wschodniego. Gigant z Texasu ma nadzieję, że niższe pensje w Europie środkowej pomogą mu podreperować pozycję, w sytuacji gdy jego zyski maleją. A porównanie płac w Polsce i w Irlandii – w oczach Della – wypada na korzyść Polski. Powszechne są więc obawy, że przymuszona presją cięcia kosztów firma, przeniesie większość produkcji to nowej fabryki i zredukuje obecną załogę.” [...] “Nasilają się obawy wśród pracowników Della spowodowane propozycją budowy siostrzanej fabryki w Polsce. Minimalna praca wynosi tam zaledwie 233 euro, zdaniem irlandzkich pracowników może to doprowadzić do zwolnień u nas.”
Potwierdzeniem tego jak ważnym inwestorem jest Dell są słowa przedstawicielki rządowej agencji ds. inwestycji (IDA Ireland): – Dell przyszedł do nas w 1990 roku i jest obecnie drugim największym pracodawcom w sektorze informatycznym. Obecnie pracuje dla niego bezpośrednio 3,5 tys. osób na etacie, a kolejne kilkaset z nim współpracuje – mówi Maura Saddington z IDA. – Fabryka w Limerick przez ostanie 16 lat miała kluczowe znaczenie dla pomyślnego rozwoju gospodarczego w całym regionie. A to wszystko m.in. dzięki zapewnieniu stabilnej i ciekawej pracy tak wielu ludziom. Podsumowując inwestycję Della oceniamy bardzo pozytywnie – dodaje Maura Saddington.
Gdy było już wiadomo, że Dell wybrał Łódź, Nicky Hartery (jeden z szefów Della) od razu poinformował pracowników i mieszkańców Limerick, że nowa fabryka w Polsce nie jest dla nich żadnym zagrożeniem. Przekonywał, że to dobry znak i dowód na to, że firma się rozwija, a nowy zakłada jest konieczny by podbijać rynki Europy Środkowo-Wschodniej.
Firma nie ukrywa też, że zależy jej by komputery szybciej docierały m.in. na rynek rosyjski. A jeśli Dell odniesie sukces w Rosji to obydwie fabryki będą miały mnóstwo zamówień. Łódzka fabryka już powstaje i ma zostać uroczyście otwarta jesienią.
Aine de Paor, dziennikarka LimerickLeader
Ludzie w Limerick są bardzo zmartwieni tym, że Dell wybiera się do Łodzi. Powszechne są obawy, że koncern skuszony niższymi płacami w Polsce w ogóle wyniesie się z Irlandii. Tymczasem nasze miasto zawdzięcza swój sukces w dużej mierze właśnie Dellowi, który stworzył tu tysiące miejsc pracy.
Piotr Anuszczyk
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3865570.html

